*   Spotkanie z dziennikarzami
24 sierpnia 2006

Już teraz, pod koniec sierpnia, kasztanowce wyglądają jak u schyłku jesieni - część z nich całkowicie straciła liście. Zachowują się zaś jak na progu wiosny - wypuszczają nowe pędy. Drzewa te będą miały mniejsze szanse na normalny rozwój w przyszłym sezonie. Możemy im jednak pomóc! Fundacja Nasza Ziemia gromadzi środki na zabiegi ochronne, które trzeba będzie wykonać za kilka miesięcy, wczesną wiosną 2007 roku.

W czwartek, 24 sierpnia, o godz. 11 inicjatorzy Programu "Pomózmy kasztanowcom", Fundacja Nasza Ziemia oraz Clear Channel Poland, rozmawiali na ten temat z licznie przybyłymi warszawskimi dziennikarzami.

Na nasze zaproszenie odpowiedziało łącznie 16 gazet, m.in. "Rzeczpospolita", "Super Express", "Dziennik", "Zycie Warszawy", "Trybuna", "Gazeta Stołeczna", stacji radiowych, m.in. Radio Eska, Jedynka, Trójka, Radio Bis, Radio Kolor, Radio dla Ciebie, oraz PAP i TV3! Obecny był równiez Pan Artur Grotnik z firmy Best Pest.

Wszystkim dziennikarzom serdecznie dziękujemy!


Spotkanie odbyło się na skwerze im. Batalionu "Ruczaj" pod trzema usychającymi kasztanowcami, w sąsiedztwie stosów zagrabionych liści. Przebiegało w niezwykle miłej i przyjaznej, aczkolwiek wietrznej, atmosferze, z której wyłamywał się jedynie promujący Program plakat (reprezentant 100 wiszących na nośnikach typu citylight), próbując zerwać się ze sznurków.  Nie zwazając na kłębiące się nad uczestnikami konferencji ciemne chmury, koordynatorka Magda Lipiec (zdjęcie górne) oraz dyrektor Fundacji Sławomir Brzózek (zdjęcie dolne) odpowiadali na pytania dotyczące pomocy zaatakowanym drzewom. Omówili równiez załozenia Programu na jesień/zimę 2006 oraz promowali nowe sposoby jego finansowania - sprzedaz cegiełek i kampanię sms.

- Jedną z form pomocy drzewom są szczepionki. Do tej pory zaaplikowaliśmy je 350 drzewom w stolicy i poza nią. W porównaniu z tymi niezaszczepionymi są w dużo lepszej kondycji - ocenia Sławomir Brzózek . - Szrotówek nie ma naturalnych wrogów. To zahartowany szkodnik, który świetnie znosi zarówno bardzo niskie, jak i wysokie temperatury. Zagrabienie liści niewiele drzewom pomoże. Owad wylezie na powierzchnię, nawet jeśli się go przysypie 30-centymetrową warstwą ziemi .