Szrotówek kontra kasztanowce

kasztany

Kasztanowce są w Polsce drzewami często spotykanymi. Każdy zapewne pamięta, jak za młodu zbierał kasztany. Niektórzy robią to pewnie do dzisiaj. Choć to zaskakujące, to na pozór wybitnie polskie i swojskie drzewo wcale polskie nie jest. Jego ojczyzną są Bałkany. Mowa tu o kasztanowcu zwyczajnym Aesculus hippocastanum, istnieją jeszcze bowiem inne gatunki kasztanowców, z których większość wywodzi się z Ameryki Północnej.

Kasztanowiec zyskał popularność jako ozdobne drzewo i jest niezwykle chętnie nasadzany. Dobrze rośnie w naszym klimacie lecz nie oznacza to, że nic mu nie zagraża.

Nowy, nieznany wróg

W 1984 r. w Macedonii odkryto niewielkiego, kilkumilimetrowego motyla. Gatunek zaczął niezwykle szybko się rozprzestrzeniać i 14 lat później pojawił się w Polsce. Dziś występuje na obszarze całego kraju. Co to ma wspólnego z kasztanowcem? Otóż ten niepozorny motyl, nazwany nie bez powodu szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem, żeruje na kasztanowcach. Powoduje brunatnienie i zasychanie liści. Walka z nim jest niezwykle trudna i w całej Europie kasztanowce zaczęły masowo schnąć. Szrotówek roi się trzykrotnie w ciągu roku i może unosić się z wiatrem, co pozwala mu szybko zwiększać liczebność i atakować kolejne drzewa. Okazało się, że aby zachować kasztanowce, trzeba działać.

Arsenał przeciwko szrotówkowi

Wypracowano wiele metod zwalczania uciążliwego motyla. Najpowszechniej stosuje się metody mechaniczne, które są proste i tanie. Podstawowa polega na grabieniu liście jesienią. To właśnie w opadłych liściach zimują larwy szkodnika. Oczywiście, liście takie później należy odpowiednio zutylizować, to jest spalić bądź wystarczająco głęboko zakopać (co najmniej na 30 cm). Sposób ten nie jest w pełni skuteczny, ale pozwala częściowo ograniczyć populację motyli.

Drugą powszechnie stosowaną metodą są lepy. Podczas rojenia motyle chętnie przesiadują na pniach zaatakowanych drzew. Owinięcie takiego pnia lepem może skutecznie wyeliminować znaczną część populacji szrotówka. Rojące się motyle łapie się również w wieszane na drzewach pułapki feromonowe, które zapachem wabią owady.

Szrotówka można zwalczać też chemicznie. Te metody odznaczają się dużą skutecznością, ale nie są neutralne dla środowiska. Zabijają też inne owady. Środki chemiczne aplikowane są za pomocą oprysków lub iniekcji (szczepienia). W drugim przypadku środek chemiczny jest wstrzykiwany do pnia lub do gleby.
W walce ze szrotówkiem mamy też naturalnego sprzymierzeńca. Jest nim modraszka – gatunek niewielkiej sikory. Żeruje ona na cienkich gałązkach, a nawet na liściach, na co pozwala jej niewielka waga. Wyjada ona jaja i larwy owadów, w tym szrotówka. Modraszki same sobie z napastnikiem nie poradzą, ale za to pozbywają się go w sposób najbardziej naturalny.

Kasztanowce wciąż z nami

Choć walka ze szrotówkiem nie jest łatwa, a nalot motyla zbiera swoje żniwo, kasztanowce nie zniknęły dotąd z naszego krajobrazu. Jest to w dużej mierze zasługa gmin, które przeznaczają środki na walkę ze szrotówkiem. Lepy i pułapki feromonowe to na kasztanowcach powszechny widok. Niestety, równie powszechny jest widok pożółkłych liści. Pozostaje żywić nadzieję, że uda się ocalić w naszym krajobrazie to piękne, niezwykle dekoracyjne drzewo.

Dodaj komentarz